
Pasożyt na rzęsach może powodować szereg przykrych i bardzo uciążliwych dolegliwości. Należy mieć świadomość tego, że pasożyty na rzęsach to najczęściej nużeńce. Walka z nimi jest niestety bardzo żmudna i długotrwała. Na szczęście, jest możliwa. Najlepiej byłoby jednak zapobiegać nużycy, dlatego dobrze jest zdawać sobie sprawę z tego, jak zarażamy się nużeńcem. Wówczas będziemy mogli zmniejszyć prawdopodobieństwo jego pojawienia się.
Pasożyt na rzęsach – jak się objawia?
Pasożyt na rzęsach, jakim jest nużeniec objawia się w dość niecharakterystyczny sposób. Dolegliwości związane z nużycą mogą równie dobrze wynikać z innych schorzeń, dlatego trudno o samodzielną diagnozę. Niemniej jednak, na podstawie pewnych objawów możemy wysnuć podejrzenie nużycy. Diagnozę zawsze warto jednak pozostawić doświadczonemu lekarzowi. Najlepiej, jeżeli będzie to dermatolog bądź okulista. Co więc powinno nas zaniepokoić i dać nam do zrozumienia, że naszym problemem może być pasożyt na rzęsach? Bez wątpienia pieczenie, zaczerwienienie oraz łzawienie oczu. Dość typowym objawem nużeńca są również stany zapalne gruczołów łojowych. Może pojawić się również przesuszenie skóry wokół powiek oraz uciążliwy świąd, który powoduje chęć stałego pocierania oczu. Gołym okiem niestety nie możemy dostrzec nużeńca. Pasożyt rzęs będzie jednak dostrzegalny przez lekarza, jeżeli użyje on odpowiedniego sprzętu.
Pasożyt na rzęsach – jak można się go ustrzec?
Pasożyt na rzęsach to bardzo nieprzyjemna dolegliwość, dlatego dobrze byłoby się jej po prostu ustrzec. Nie zawsze jest to rzecz jasna możliwe, ale na pewno możemy znacząco zmniejszyć ryzyko nużycy. Warto mieć świadomość tego, że nużycą możemy zarazić się poprzez używanie przyborów toaletowych osoby chorej. Zastanówmy się więc nad tym, czy pożyczać komukolwiek takie rzeczy jak tusz do rzęs czy zalotka. W przeciwnym razie, pasożyty w rzęsach mogą stać się naszym problemem. Dobrym pomysłem będzie również unikanie używania testerów dostępnych w drogeriach do wykonywania makijażu. Niestety jest to praktyka, która bardzo często powoduje pasożyty na powiekach. Nigdy nie wiemy bowiem, jak wiele osób używało danego testera. Istnieje niestety spore prawdopodobieństwo tego, że któraś użytkowniczka dostępnego w drogerii tuszu miała pasożyt na rzęsach.
Należałoby także dbać o higienę swoich rzęs. Nie dopuszczajmy do tego, aby pozostawały na nich jakiekolwiek pozostałości kolorowych kosmetyków. Starannie wykonujmy więc demakijaż
Zobacz czego nie lubi nużeniec
ODEXIM
POZBĄDŹ SIĘ PASOŻYTA DZIĘKI ODŻYWCZYM DERMOKOSMETYKOMZAMÓW
Pasożyt na rzęsach – jak z nim walczyć?
Pasożyt na rzęsach jest bardzo trudnym przeciwnikiem, ale nie oznacza to, że nie można go pokonać. Najważniejsze jest stosowanie starannie dobranych dermokosmetyków o naturalnych składach.
Dobrze byłoby poszukiwać w nich takich substancji jak:
- olej z orzechów laskowych – nawilża oraz zmiękcza skórę podrażnioną w wyniku nużycy; wykazuje także działanie kojące świąd i łagodzące zaczerwienienie,
- olejek z drzewa herbacianego – pasożyt na rzęsach, jakim jest nużeniec, wyjątkowo nie przepada za tym składnikiem; działa on przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo i przeciwzapalnie; łagodzi zaczerwienienie i uciążliwy świąd,
- kwas salicylowy – działanie tego składnika jest naprawdę wszechstronne; wykazuje właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne; działa łagodnie keratolitycznie,
- kwas glikolowy – pomaga zmniejszyć populację nużeńca bytującego na rzęsach poprzez swoje wszechstronne działanie; wykazuje zdolność do łagodzenia zaczerwienienia i zapalenia gruczołów łojowych.
Jeżeli chcemy, aby pasożyt na rzęsach został pokonany, należy stosować naturalne kosmetyki regularnie. Wskazane jest również przestrzeganie zaleceń producenta znajdujących się na opakowaniach. Pasożyt na rzęsach, jakim jest nużeniec bez wątpienia może zostać pokonany. Niemniej jednak, trzeba uzbroić się w cierpliwość i stosować odpowiednio dobrane, najlepiej naturalne dermokosmetyki. Wskazane jest bez wątpienia unikanie czynników, które mogą nas narazić na zarażenie się nużeńcem. Jak bowiem powszechnie wiadomo, łatwiej zapobiegać niż leczyć.
Bibliografia
1. Y-Y. Gao, Di Paschale MA, Li W. In vitro and In vivo Kipling of ocular Demodex by tea tree oil. Br J Ophthalmol, 2005
2. Diaz-Perez J.L.: Demodex mites in rosacea. J Am Acad Dermatol. 1994
3. Marcinowska Z., Kosik-Bogacka D., Łanocha-Arendarczyk N., Czepita D., Łanocha A., Demodex folliculorum i demodex brevis, w: Pomeranian Journal of Life Sciences Wol. 61, Nr 1 (2015


Dodaj komentarz